Robert Majkowski

Ostrołęka. Biegają Bo Lubią być ze sobą

Ostrołęka. Biegają Bo Lubią być ze sobą
Robert Majkowski

Fenomen Biegam Bo Lubię wciąż jest dla mnie pewną zagadką - przyznaje ostrołęczanka Klaudia Baczewska.

Fenomen to wcale słowo nie na wyrost. Biegać przecież można samemu, ale całkiem spora grupa osób spotyka się co tydzień w sobotę o godz. 9.30 na stadionie w Ostrołęce, aby robić to wspólnie. O Biegam Bo Lubię pisaliśmy już nie raz. Przypomnijmy zatem, że za zajęcia z trenerami nic się nie płaci. Na ich organizację w naszym mieście (wszystkie BBL to akcja ogólnopolska pod skrzydłami Fundacji Wychowanie przez Sport) wpadła właśnie Klaudia Baczewska.

Po raz pierwszy do wspólnego biegania zaprosiła w kwietniu 2016 roku. Przez ten nieco ponad rok ostrołęckie BBL dojrzało do tego, żeby zostać stowarzyszeniem.

- Będziemy drugim BBL w Polsce, które się sformalizowało - mówi, teraz już pani prezes, Klaudia Baczewska, dodając, że zasady spotkań się nie zmieniają: wstęp wciąż jest wolny, bezpłatny i nie wiąże się z obowiązkiem przystąpienia do stowarzyszenia. - Założyliśmy stowarzyszenie z myślą o pozyskiwaniu środków na naszą działalność. Nasza ekipa często wyjeżdża na różne biegi do Wrocławia, Warszawy, Krakowa, głośno i widocznie promując nasze miasto i powiat. A to wiąże się z kosztami przejazdu, zakupem strojów, o których dofinansowanie będziemy się starać - wyjaśnia Klaudia Baczewska.

Nasi biegacze chcą też zorganizować dużą imprezę sportową: Bieg Niepodległości 11 Listopada. Niestety, musimy zawieść nadzieję tych, którzy już ostrzą sobie zęby na to wydarzenie: nie odbędzie się ono w tym roku, a w 2018, na stulecie niepodległości.

- To spore przedsięwzięcie, więc musimy mieć więcej czasu na jego organizację - wyjaśnia Klaudia.

Teraz jest ich dwa razy więcej

Jeśli wyjdzie ono tak, jak ostrołęcka wersja Biegam Bo Lubię, to sukces gwarantowany. Na zajęcia na stadionie przychodzą ludzie z różnych środowisk: pracownicy służb, dużych ostrołęckich firm, samorządowcy, pracownicy sklepów, urzędnicy - bardziej zaawansowani biegacze, ale też tacy, którzy dopiero próbują biegać. W pierwszym półroczu było średnio 15-20 osób na jednym spotkaniu, teraz jest ich co tydzień dwa razy więcej. Co ich przyciąga na zajęcia Biegam Bo Lubię?

- Wydaje mi się, że chodzi o atmosferę. Zebrała się po prostu grupa fantastycznych ludzi - mówi Klaudia. - Starałam się, aby wszystko było na luzie, w atmosferze relaksu i odprężenia. Tę unikalną atmosferę przenosimy na kolejne osoby, które do nas dołączają. Gdy na początku przychodziliśmy na stadion biegać, zupełnie się nie znaliśmy. O tym, kto czym się zajmuje, dowiedzieliśmy się dopiero wtedy, gdy po raz enty spotkaliśmy się na treningu lub przy innym spotkaniu poza sobotnim BBL. Tak jest też teraz z nowymi uczestnikami.

Potwierdza to Magdalena Eliasz-Laskowska - ostrołęcka policjantka, członkini stowarzyszenia BBL.

- Teraz panuje moda na bieganie. Jedna osoba chce schudnąć, ktoś inny wyrzeźbić sylwetkę, a następny po prostu spędzić miło czas na sportowo. Wykonujemy przeróżne zawody, pochodzimy z różnych środowisk, ale na treningu nie ma żadnego podziału. Sportowcy to po prostu bardzo pozytywni ludzie. Na początku na jednych zajęciach było tylko 5 osób, teraz jest ich nawet 40. Zaskoczył mnie fakt, że to wszystko aż tak się rozrosło. Może też ludziom zwyczajnie brakowało przyjaciół, a na BBL ich akurat znaleźli? Bo my naprawdę się zaprzyjaźniliśmy. Spotykamy się na gruncie prywatnym, mieliśmy nawet bal karnawałowy Biegam Bo Lubię - mówi Magdalena Eliasz-Laskowska.

A zaczęło się od ogniska...

Jak mówi Klaudia, niemała w tym zasługa biegacza, ale też samorządowca Waldemara Pędzicha.

- Waldek zaproponował, aby jeden z treningów przenieść do Szafarczysk, gdzie mieszka. Po zajęciach było ognisko, rozmowy. To był pierwszy krok do głębszej integracji.

I gdy za pierwszym razem do Szafarczysk wybrało się kilkanaście osób, tak teraz ich liczba przekracza 50. Każde takie spotkanie sportowe kończy się miło, bo małą biesiadą, ale podczas biegu czasem jest ekstremalnie. Klaudia - o dziwo z przyjemnością - wspomina, gdy biegli po lesie w Szafarczyskach w zimę przy temperaturze -20 stopni. Bo im biegi - czy to na bieżni, czy po śniegu, czy na zawodach - sprawiają ogromną frajdę.

I nie tylko same biegi, także bycie ze sobą. Spotkania organizują nie tylko po biegach w Szafarczyskach.

Po lokalnych imprezach biegowych, w których startujemy, tradycyjnie organizujemy sobie pikniki nad Narwią. Był także dwudniowy wyjazd na Mazury i bal integracyjny - mówi Klaudia Baczewska.

- Biegam od dawna, wiele lat trenowałam lekkoatletykę, a przyszłam na BBL po raz pierwszy, bo zajęcia prowadzi profesjonalny trener - tłumaczy Magdalena Eliasz-Laskowska. - Wykonujemy ćwiczenia na siłę biegową, uczymy się techniki, odpoczynku. Po niektórych treningach pojawiają się zakwasy.

Jednym z trenerów jest Dariusz Dąbrowski, prezes Uczniowskiego Klubu Sportowego 7 Ostrołęka.

- Zna się na rzeczy - przyznaje Klaudia Baczewska. - Wskazuje, jak trzymać pozycję, pod jakim kątem układać ręce, czy jak poprawnie stawiać stopy: po prostu jak poprawnie biegać. Niektórzy nie wiedzieli jak wykonać skip A czy skip C, a on to w przystępny sposób wyjaśnia. Każdy trening jest inny, wiele zależy od kreatywności trenera.

Mniej wtajemniczonym wyjaśniamy, że skip A i skip C to jedne z podstawowych ćwiczeń dla biegaczy.

Pytamy Dariusza Dąbrowskiego czy czuje się współtwórcą sukcesu BBL?

- Staram się prowadzić zajęcia najlepiej jak umiem, ciekawie, tak jak to robię w przypadku moich zawodników w klubie UKS 7, choć oczywiście z zachowaniem pewnych różnic- odpowiada Dariusz Dąbrowski. - Kiedy Klaudia zaproponowała mi prowadzenie treningów, byłem nieco sceptyczny. Pomyślałem: Kto tu będzie chciał biegać? Gdy przyszło sporo osób na pierwsze spotkanie, byłem zaskoczony, ale myślałem, że to taki efekt nowości. Ale potem ustabilizowała się grupa biegaczy, która w tym sezonie jeszcze się powiększyła. Widzę, że robią oni postępy, a poza tym nie wygasa w nich chęć do biegania. Podpowiadam im, jak robić to najlepiej i mam nadzieję, że z moich rad korzystają już podczas startów - dodaje.

Z sukcesu ostrołęckiego Biegam Bo Lubię cieszy się także, wspomniany już wcześniej, Waldemar Pędzich. To wyjątkowy członek BBL, choćby z tego tylko powodu, że - jakby dobrze policzył - przebiegł w życiu więcej kilometrów niż pozostali członkowie Biegam Bo Lubię razem wzięci.

Obecny radny i członek zarządu powiatu to jeden z najbardziej utytułowanych w historii polskich ultrabiegaczy. I znów dla mniej wtajemniczonych - ultrabiegi to ściganie się na dystansach 100-kilometrowych, czy w biegach czasowych - 12-to czy 24-godzinnych (najlepsi - jak Waldemar Pędzich podczas zawodniczej kariery - w ciągu doby przebiegają po dwieście kilkadziesiąt kilometrów!).

- Kiedy kiedyś Klaudia podeszła do mnie, to chyba było po jakiejś sesji rady powiatu, i zaprosiła na treningi na stadionie, nie mogłem odmówić - mówi Waldemar Pędzich, który od lat promuje i propaguje bieganie w regionie.

- Szybko okazało się, że na naszych zajęciach spotykają się ludzie z prawdziwą pasją do biegania. Wielkie uznanie dla Klaudii, że to wymyśliła i zainicjowała. Ostrołęckie Biegam Bo Lubię naprawdę wyróżnia się spośród wszystkich klubów BBL w Polsce. Nie przesadzę jak powiem, że jesteśmy jedną wielką sportową rodziną - dodaje Waldemar Pędzich.

I zdradza kto w tej rodzinie jest najważniejszy. Wcale nie on, także nie trener, ani nawet sprawczyni całego zamieszania Klaudia Baczewska.

- Mamy taką zasadę, że u nas w klubie najważniejszy jest ten, który dołączył ostatni - mówi Waldemar Pędzich. - To taki nasz rodzynek na treningach.

Tak więc jeśli ktoś chce się poczuć jak ktoś naprawdę wyjątkowy, nie pozostaje mu nic innego jak po prostu przyjść w którąś sobotę na ostrołęcki stadion. Biegam Bo Lubię znaleźć można także na Facebooku.

- Naprawdę warto. Bieganie daje radość, poprawia samopoczucie, kształtuje charakter, daje zdrowie - zapewnia Waldemar Pędzich.

Robert Majkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.to.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.