Romana Polańskiego nie chcieli z wykładem. "Nie ma świętych krów"

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Karina Obara

Romana Polańskiego nie chcieli z wykładem. "Nie ma świętych krów"

Karina Obara

Romana Polańskiego nie chcieli z wykładem studenci łódzkiej filmówki. Nie dlatego, że nie cenią go jako wybitnego reżysera. W czasie #metoo nie ma świętych krów - mówią ci, którzy rozumieją ofiary.

Wysoce sytuowany, biały mężczyzna to idealna ofiara do złożenia, można po nim jechać w nieskończoność i truć się tą fałszywą „sprawiedliwością” - krzyczą inni.

Studenci łódzkiej filmówki uważają, że nie da się oddzielić twórcy od jego czynów w życiu publicznym. Mimo że oglądają jego filmy, uczą się na nich, pamiętają i mają przed oczami intensywny obraz, który obiegł świat: wielki artysta zgwałcił przed laty trzynastoletnią dziewczynkę Samanthę Gailey i został za to skazany. Są też inne kobiety, które odważyły się przerwać milczenie.

O co chodzi w sporze o Polańskiego? W ubiegłym tygodniu reżyser przyjechał do Łodzi na zaproszenie Forum Kina Europejskiego Cinergia. Jego obecność miała uświetnić polską premierę filmu „Oficer i szpieg”. W sobotę planował wziąć udział w zamkniętym spotkaniu w łódzkiej Szkole Filmowej, które jednak odwołał w piątek wieczorem - zbyt silny był sprzeciw części środowiska studenckiego. Studenci napisali do rektora, że domagają się odwołania spotkania ze sławnym reżyserem. Dlaczego?

Polański jest obecnie oskarżony o przynajmniej pięć napaści seksualnych, a najmłodsza z domniemanych ofiar w chwili zajścia miała zaledwie dziesięć lat. Studenci zastrzegli, że nie chcą być sędziami w tej sprawie czy brać udział w „polowaniu na czarownice”, ale dostrzegają powagę i liczbę oskarżeń.

Roman Polański jest znakomitym twórcą. Uczmy się na jego filmach, ale nie honorujmy go publicznie - domagają się studenci. Więcej w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,95 zł tygodniowo.

    już od
    2,95
    /tydzień
Karina Obara

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Daliby mu już wreszcie święty spokój, po tylu latach ciągle wypominać błędy młodości. Przecież była ugoda. Życie mu się już kończy (86 lat) i na starość jeszcze je zatruwają - to tak w ramach wdzięczności za cały dorobek artystyczny.

plus.to.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.